O projekcie  |   Forum  |   Czat  |   Kontakt  |   Newsletter   

  Alkowa

  Biblioteczka twoich       uprawnień

  Pokój zwierzeń

  Portrety

  Pracownia

  Prawo od kuchni

  Salon piękności

  Spiżarnia

  Tablica Ogłoszeń


  Grundtvig


  Album Rodzinny

  Dom Otwarty w       mediach











Patron medialny

Artykuły

 

Dlaczego moje dziecko ma przebywać z "takimi" dziećmi?

Wszyscy od dzieciństwa uczymy się, że ludzie są różni. Każdy inaczej wygląda i inaczej myśli. Są jednak pewne standardy i schematy, które tworzymy sobie w wyniku naszych doświadczeń i przez które patrzymy na rzeczywistość. Jeśli jakieś zjawisko jest nam znane, wówczas wiemy jak się wobec niego zachować i czujemy się bezpieczni. Jeśli natomiast doświadczamy czegoś po raz pierwszy w życiu, z reguły się tego boimy - czujemy się niepewnie i generalnie wolimy omijać takie rzeczy z daleka. Jednak żyjąc wśród ludzi nie unikniemy nowych sytuacji i przeżyć. Nie jest bowiem możliwe całkowite schowanie się przed światem. Zresztą, przecież jesteśmy tutaj po to, aby go poznać jak najlepiej i zostawić po sobie jakiś ślad, nie unikając wyzwań i ryzyka.


Rodzice z reguły pragną uchronić swoje dzieci przed nadmiernym stresem i złymi emocjami. Chcą, aby ich pociecha poznawała rzeczywistość radosną i pozbawioną negatywnych zdarzeń. Jednak świat to nie tylko radość, piękno i beztroska. Jego częścią są też cierpienie, śmierć i inne negatywne zdarzenia. Od tego nie da się uciec. Pierwszym momentem przełomowym w życiu człowieka jest zetknięcie z grupą rówieśniczą. Z reguły następuje to w przedszkolu lub w szkole. Instytucje te pełnią dwie zasadnicze role - z jednej strony przekazują wiedzę, a z drugiej wychowują. Mają zatem ogromny wpływ na szeroko pojęty rozwój małego człowieka. Są też drugim miejscem - po domu rodzinnym - gdzie dziecko uczy się funkcjonowania w grupie, współżycia z innymi i nawiązywania właściwych relacji z ludźmi. Obecnie powstaje wiele przedszkoli i szkół tak zwanych "integracyjnych", w których wspólnie ze zdrowymi dziećmi, uczą się również dzieci niepełnosprawne. Z punktu widzenia dziecka niepełnosprawnego, nie jest to oczywiście rozwiązanie idealne, bo przecież najlepiej byłoby, aby każde dziecko mogło uczęszczać do wybranej przez siebie placówki - najbliżej miejsca swojego zamieszkania. Jednak uczęszczanie do szkoły integracyjnej może być wspaniałym doświadczeniem, zarówno dla sprawnych jak i niepełnosprawnych dzieci. Tam bowiem mogą się one uczyć przełamywać bariery we wzajemnych relacjach, co z pewnością przyniesie obopólne korzyści na przyszłość.


Przebywając większą część dnia w przedszkolu czy szkole dziecko ma okazję zaobserwować, że każdy kolega czy koleżanka jest inny - Basia ciągle się uśmiecha, Wojtek nosi okulary, a Marysia ma rude włosy. I choć niektóre z tych cech niekiedy odbierane są negatywnie i napiętnowane, dziecko doświadczające, że oprócz tego, że Wojtek słabiej widzi, jest normalnym chłopcem - czasem pomoże rozwiązać zadanie z matematyki, niekiedy zagra w piłkę lub zrobi głupi kawał koleżance z sąsiedniej ławki - wkrótce przestaje zauważać jego inność. Co więcej, spotykając w przyszłości osobę noszącą okulary, będzie ją traktować normalnie - -jak pozostałych ludzi. Podobnie jest z innymi cechami szczególnymi.


Niestety zdarza się, że np. propozycja przekształcenia istniejącej, "normalnej" placówki w integracyjną napotyka na opór ze strony rodziców. Inność budzi w nich lęk, bo sami dotychczas się z nią nie stykali. Lęk zaś bywa źródłem agresji i w efekcie można usłyszeć - mniej lub bardziej wprost postawione - pytanie: "Dlaczego moje dziecko ma przebywać z takimi dziećmi?" Rodzice często obawiają się też, że przebywając z niepełnosprawnymi dziećmi, ich pociecha będzie gorzej wykształcona, zakładają bowiem, że poziom nauczania w takiej szkole jest niższy.


Takie przekonanie jest błędne z kilku powodów. Po pierwsze, w tego rodzaju kształceniu dzieci w klasie jest mniej, natomiast bierze w nim udział dwóch pedagogów - nauczyciel przedmiotowy i wspomagający. Ten drugi zajmuje się wyłącznie niepełnosprawnymi dziećmi. Nie ma zatem możliwości, aby nauczyciel poświęcał jakiemuś dziecku mniej czasu, z tego powodu, że są w klasie niepełnosprawni uczniowie. Poza tym, nie jest prawdą, że każde niepełnosprawne dziecko potrzebuje jakiejś szczególnej pomocy w nauce. Wszak fakt, że ktoś ma chore ręce, czy nogi nie oznacza mniejszych zdolności.


Natomiast przebywając z niepełnosprawnymi, zdrowe dzieci mogą wiele zyskać, a doświadczenie, jakie zdobędą będzie im służyć przez całe życie. Poprzez taki kontakt uczą się bowiem, że nie należy oceniać ludzi po pozorach czy wyglądzie zewnętrznym. Mają szansę spojrzeć na świat z innej strony, nauczyć się doceniać to, co posiadają. A spotykając w przyszłości osobę w jakimś sensie inną - niekoniecznie niepełnosprawną - będą bardziej otwarci i naturalni w kontakcie.


Uczestnicząc kiedyś w pewnej wycieczce, w której brały udział osoby niepełnosprawne i sprawne, zaczęłam obserwować tak zwanych "zdrowych". Kilkoro z nich miało niepełnosprawne rodzeństwo, a dla niektórych był to pierwszy kontakt z niepełnosprawnymi ludźmi. Zauważyłam, że ci, którzy mieli niepełnosprawną siostrę lub brata, zachowywali się zupełnie inaczej. Podchodzili do niepełnosprawnych bez oporów - rozmawiali z nimi, śmiali się, żartowali, traktowali po prostu jak normalnych kolegów. Kiedy potrzebna była jakaś pomoc, udzielali jej bez zastanowienia - od razu wiedząc, co należy zrobić. Traktowali to jako coś normalnego i zwyczajnego. Ci natomiast, którzy wcześniej nie mieli kontaktu z niepełnosprawnymi, wyraźnie podchodzili do nich ostrożniej, ograniczając się jedynie do niezbędnej pomocy udzielanej na wyraźną prośbę. Poza tym raczej trzymali się we własnym gronie.


Ta sytuacja uświadomiła mi jak ważne jest nawiązywanie relacji międzyludzkich w dzieciństwie. Wówczas, kiedy jeszcze nie mamy zaszczepionych różnych stereotypów i lęków, znacznie łatwiej i naturalniej jest oswoić się z odmiennością ludzi. Dzieci charakteryzują się naturalną ciekawością świata - obserwują i zadają pytania. W ten sposób starają się zrozumieć otaczającą ich rzeczywistość. Nie należy zatem uciekać przed odpowiedziami nawet na najtrudniejsze pytania i nadmiernie chronić dziecka przed kontaktem z innością.


Przedszkole czy szkoła integracyjna jest środowiskiem, gdzie dziecko w sposób naturalny poznaje różnorodność ludzi. Uczy się dostrzegać i rozumieć problemy innych, jednocześnie przekonując się, że niepełnosprawni są takimi samymi ludźmi, jak wszyscy. Taka wiedza jest bezcenna i niezbędna do tworzenia pozytywnych i pozbawionych uprzedzeń relacji z innymi ludźmi w dorosłym życiu.


Czyż nie o to nam wszystkim chodzi?


Oprac. Emilia Malinowska


Copyright © 2008 by GVA


Projekt, w ramach którego powstaje portal Dom Otwarty: Przestrzeń Interakcji współfinansowany jest ze środków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w ramach Rządowego Programu - Fundusz Inicjatyw Obywatelskich